Bu kliniğe burada henüz yorum yapılmamış. İlk siz yazabilirsiniz.
Tomasz Mołoń
Szpital który każdy kto jako dziecko mieszkał w Krakowie doskonale Pamięta, jako dziecko oraz rodzic niestety miałem przyjemność pamiętać wszystko jeszcze przed niekończącymi się remontami. Ostatnia wizyta jednak była w odrestaurowanym segmencie. Z tąd kilka uwag i kilka spostrzeżeń. Idzie lepsze i o ile korytarze punkty informacji oraz sale wyglądają już jak na XXI wiek przystało. Niestety lekarze i ich podejście nadal wymaga "remontu", obsługa sali i wszyscy do okoła próbują to nadrobić i być ludzkim dla innych ale tytuł dr. Zobowiązuje do patrzenia na młodych pacjentów oraz ich rodziców z wręcz PRLowską pogardą.
Najbardziej irytującymi rzeczami na obecną chwilę w obiekcie są " bistro" ale czynne do 16. Niby 16 ale jeżeli termin zgłoszenia jest na 8-9 rano to niestety raczej nie zdarzycie ale pozostają ogromne ilości automatów w 50% z kawą pozostałe niestety nie uraczą nas niczym poza batonami rogalikami z kakao oraz kabanosami. Jeden automat na szpitalu miał 2 pozycję z kanapkami. Czyli coś co powinno być standardem w większości. Kolejnym aspektem są łóżka które mogły by być dostosowane do rodziców którzy śpią w szpitalu razem z dzieckiem a nie przebywają krótkoterminowo.
Nie polecam oddziału pediatrycznego.
Trafiłam tam z 6-miesięcznym dzieckiem i niestety bardzo źle wspominam ten pobyt.
Pani dr Pacek postawiła u dziecka diagnoze wodogłowia, zespołu Sotosa, upośledzenia oraz padaczki. W trakcie rozmowy powiedziała nam, że trudno jest nam pogodzić się z taką diagnozą oraz zasugerowała, abyśmy sprawdzili w internecie, jak wygląda wodogłowie.
Informowaliśmy, że byliśmy wcześniej u neurologów i neurochirurgów i żaden z lekarzy nie miał takich podejrzeń. Mimo to odnieśliśmy wrażenie, że nasze zdanie nie zostało wzięte pod uwagę. Usłyszeliśmy również, że powinniśmy „słuchać autorytetów”, sugerując, że pediatria ma rację, a specjaliści się mylą.
W trakcie pobytu pojawiły się sprzeczne informacje dotyczące konsultacji z neurochirurgami. Ostatecznie neurochirurdzy, z którymi rozmawialiśmy, zaprzeczyli podejrzeniom wodogłowia i byli zaskoczeni przekazywanymi wcześniej informacjami.
Odnieśliśmy również wrażenie, że planowane było dłuższe hospitalizowanie dziecka bez jasnego uzasadnienia. Cała sytuacja była dla nas bardzo stresująca i trudna emocjonalnie.
Ostatecznie wypisaliśmy się ze szpitala na własne żądanie. Uzyskaliśmy skierowanie na rezonans magnetyczny oraz EEG. Badania wykonaliśmy w Szpitalu im. Jana Pawła II, gdzie wyniki nie potwierdziły wodogłowia, zespołu Sotosa, upośledzenia ani padaczki.
Przebywam z 2,5-letnim dzieckiem na oddziale od 5 dni. Pobyt jest dla nas bardzo trudny, ponieważ dziecko panicznie reaguje na badania i kontakt z personelem medycznym.
Dopiero 5. dnia zdecydowałam się odmówić udziału studentów w badaniu, kierując się dobrem i stanem emocjonalnym dziecka. Niestety spotkałam się z nieprzyjemną reakcją lekarki, która określiła mnie jako osobę „nerwową” oraz zasugerowała, że moje zachowanie jest nie w porządku.
Dodatkowo lekarka nie pozwoliła mojemu dziecku korzystać z bawialni ze względu na jego chorobę, mimo że – zgodnie z obowiązującym regulaminem oddziału – nie ma jednoznacznego zakazu w takiej sytuacji.
Uważam, że jako rodzic mam prawo decydować o udziale studentów w badaniu mojego dziecka, zwłaszcza w tak trudnej dla niego sytuacji. Oczekiwałabym większego zrozumienia, empatii oraz jasnego i zgodnego z regulaminem podejścia do pacjenta i jego opiekuna.
Sam fakt obecności studentów rozumiem, jednak komunikacja i sposób podejścia do rodzica w takiej sytuacji pozostawia wiele do życzenia.
Nauka o organizacji pracy tu nadal nie dotarła. Drogą dyrekcjo: proszę pojedźcie na wycieczkę do jakiegokolwiek szpitala w Katowicach i nauczcie się jak rejestrować i przyjmować na oddział pacjentów. Lub alternatywnie poradźcie, aby wybierając się tu zabrali śpiwory i kuchenki turystyczne… czekanie potrwa. Koszmar. Jak stara stacja kolejowa, bez oznaczenia peronów, kierunku jazdy i przede wszystkim rozkładu! Dwie gwiazdki tylko dlatego, że personel w rejestracji jest bardzo uprzejmy.
Jest wiele różnych opinii o szpitalu ponieważ jest wiele oddziałów, a opinia kieruje się do całego szpitala .
SOR - profesjonalne podejście do pacjenta. Najlepiej mieć ogólne wyniki morfologii przed przyjazdem. Nie skraca to czasu oczekiwania (4 godziny), ale na pewno ułatwi diagnozę pacjenta.
Poradnia onkologii i hematologii - panie w sekretariacie miłe. Lekarze przyjmujący muszą pomyśleć o odejściu na emeryturę.
Czas oczekiwania w poradni z dzieckiem, aby można było przejść na oddział (wcześniej ustalona data przyjęcia ) waha się od 2,5 - 4 godzin ‼️
Oddział onkologii A0 - pielęgniarki zawsze gotowe i chętne do pomocy. W większości pełne entuzjazmu kobiety. Ich praca jest naprawdę ważna i bardzo to doceniam.
Lekarze z odcinka A, a w szczególności doktor Magdalena - osoba pełna życzliwości, z powołaniem do swojego zawodu i profesjonalnym podejściem do każdego swojego pacjenta.
Doktor Wojciech - zawsze miły i pomocny. Wszystko dobrze wytłumaczy, a jego swobodny kontakt z pacjentem nie jeden raz przyniósł ratunek dla bezsilnych rodziców.
Sala zabaw na oddziale to miejsce, gdzie dzieci mogą spędzić miło czas pod fachowym okiem pani Oli i Ali.
Serdeczne podziękowania dla całego personelu Szpitala Uniwersyteckiego w Prokocimiu w Krakowie. Nasza 2-letnia córka trafiła tutaj z ostrym zapaleniem oskrzeli i innymi infekcjami wirusowymi, od początku otrzymaliśmy szybką profesjonalną i pełną empatii opiekę.
Na najwyższą ocenę zasługują lekarze, pielęgniarki, panie sprzątające oraz osoby dostarczające posiłki. Wszyscy byli życzliwi, pomocni i zaangażowani. Szczególnie doceniamy możliwość komunikacji z moją żoną w języku angielskim. Dodatkowym plusem były pożywne posiłki które są kluczowe w powrocie do zdrowia.
Bardzo przyjazna atmosfera i profesjonalny personel. – zasłużone 6+! 😊
Mamy bardzo dobre doświadczenia z przychodniami przyszpitalnymi. Mimo dużych kolejek sprawnie to idzie. Personel zawsze stara się robić co może. Uśmiechem reaguje na nasz uśmiech i zrozumienie. Na wielki plus wielki kącik do zabaw dla dzieci.
Bardzo dziękuję całemu zespołowi SOR oraz chirurgii dziecięcej . Mój syn dostał tam kompleksową pomoc i to w środku nocy i bardzo szybką reakcję ( widzianą tylko w serialach o szpitalach ) .Przyjechalismy z problemem bólowym i tylko szybka reakcja dała mojemu dziecku szansę na przeżycie . Operacja w ciągu 2 h . Personel od SOR po oddział życzliwy , kompetentny i mający czas na trudne przypadki . Przywracacie wiarę w opiekę zdrowotną .