Bu kliniğe burada henüz yorum yapılmamış. İlk siz yazabilirsiniz.
Delfina P-M
No niestety kadra na SOR z 1 kwietnia to prawdziwa prima aprilis. Mama która dzien wczesniej trafila na sor z podejrzeniem zawalu po wypisaniu do pilnej kontroli kardiologicznej, zostala ponownie przyjęta na drugi dzien na sor po tym jak dolegliwości sie nasiliły i pogorszyły.
Zamiast pomocy w pierwszej kolejnosci zostala przepytana przez doktora dlaczego przyjechała skoro znowu zrobią te same badania, a poza tym jak zaznaczyl tu przyjeżdżają ludzie z udarami i poważnymi dolegliwościami!!! Gdy mama wyjaśniła ze bardzo zle sie czuje zostala pokierowana przez profesora kardiologa by wrócić na SOR bo czuje ból w klatce piersiowej, drętwieje jej ręką, ma duszności, meczy się, jest pacjentem z arytmią a dzień wczesniej miala zdiagnozowaną na sorze bradykardie, lekarz z wielką łaską powiedzial ze sobie zatem posiedzi teraz długie godziny na SORze.
Zero empatii do pacjenta, wpędzanie w poczucie winy i pokazywanie ze zabiera czas!!!
Gdy jako córka zainterweniowałam i zapytałam czy zajmą sie mama poważnie i profesjonalnie lekarz dalej chciał mi tłumaczyć, że mama nie dostała skierowania jakby to była moja wina! Jako pacjent robie to co mi mówi lekarz a skoro kazał pojechać na SOR bo są dwa dni przed świętami i pilnie trzeba zanalizowac mamy stan to to robie, a zamiast pomocy dostaje reprymendę czemu przyjechałam!!!!
Pominę fakt ze gdy pytałam o to jakie badania mamie zostały zlecone i w jakim protokole czasowym, zostałam wysmiana przez "uroczą blond panią doktor" której niestety nazwiska nie dane mi było poznac bo chętnie bym je tu umieściła ku przestrodze jej empatyczno-kpiącego zachowania, byłam potraktowana jako problem podczas gdy przez cały ten czas patrzyłam jak moja mama czuje sie coraz gorzej.
Slyszalam ze SOR CKD jest świetnie wyposażony i profesjonalny a tymczasem dostałam groteske opieki medycznej i podejścia do pacjenta i jego rodziny rodem z PRLu.
Nie przekreślam oczywiście całego zespolu ale mam nadzieje że kadra z 1 na 2 kwietnia 2026 roku otrzyma niezbędne dodatkowe przeszkolenie z podejścia do pacjenta i profesjonalnego traktowania przypadku, bo takiego czegoś nie powinno być w 2026 roku. Niektórzy nie nadają się do bycia lekarzami ze względu na charakter bez empatii i powołania ale czasami dzieki procedurom można nauczyc się odpowiedniego podejścia. Tu zabrakło tego wszystkiego na raz!
Szanowni Państwo, składam serdeczne podziękowania za opiekę nad moim tatą na oddziale chirurgii onkologicznej -10 piętro. Jestem zachwycona Państwa profesjonalizmem, troską o pacjenta, empatią, atmosferą, organizacją pracy... moglabym jeszcze długo wymieniać. Wyrazy uznania dla całego Zespolu lekarskiego, pielęgniarskiego, opiekuńczego, administracyjnego oraz pomocniczego składam na ręce Pana Profesora Dariusza Nejca-kierownika oddzialu oraz Pani Doktor Joanny Chrobak-Bień-pielęgniarki oddziałowej. Oddział, który Panstwo tworzycie jest absolutnie wzorcowy, a troska o pacjenta na najwyższym możliwym poziomie. Jeszcze raz dziekuje wszystkim Państwu za okazaną nam troskę i opiekę.
Z wyrazami szacunku,
Agnieszka Wojciechowska-Kulik
Pod koniec maja trafiłam na SOR w tym szpitalu. Próbowałam drogą legalną ze skierowaniem wyznaczyć termin przyjęcia na oddział, ale czas oczekiwania po mailowaniu to ponad 2 tyg, jak się okazało. Na sorze wszystko szło bardzo sprawnie. Po wszystkich badaniach wstępnych byłam już 2h od przyjazdu. Ogólnie spędziłam tam 3h i zostałam przyjęta na oddział gastrologiczny. Jeśli chodzi o sor to dajcie podwyżkę pielęgniarce/lekarce młodej ubranej 26maja w brązowy /piaskowy komplet bo tak założonego wenflonu w życiu nie miałam. Totalna profeska! Sam oddział przed remontem. Ale personel ekstra. Pielęgniarka oddziałowa pilnuje, żeby to śmigało i wszystkie Panie pod nią są miłe i bardzo fajnie działają. Z salowych spoko jest pan Marcin i świetną absolutnie Pani z Ukrainy. Dyżury są fajnie zorganizowane, bez codziennej wizyty miliona osób. Lekarze młodzi, mili i bardzo zaangażowani. Ci starsi też. Mi szczególnie zaimponował dr młody blondyn z kręconymi włosami. Bardzo miły i rzeczowy. Cały dyżur na nogach. W nocy też ciągle chodził i sprawdzał. Niecodzienny widok. Polecam ten szpital, bo przyjechałam w gorszym stanie niż mi się wydawało. Byłam już na prawdę słaba, a oni dali mi drugie życie🙂 nie sądziłam, że tak postawią mnie na nogi. Dziękuję. Ps. Jedzenie pierwsza klasa, pozdrawiam wszystkie Panie szykujące ❤️
W CKD wylądowałem najpierw na SOR. Diagnoza poważne obustronne zapalenie płuc. Następnie trafiłem na Interne. Zarówno przyjęcie na SOR, czas, badania, jak i pobyt na oddziale oceniam bardzo pozytywnie. Przez półtora tygodnia kilka razy był u mnie ordynator, zrobiono mi szereg badań w tym takich jak tomografia czy gastroskopia. Przebadali mnie solidnie co jest wskazane w moim wieku. Nie mam zbyt dużego doświadczenia ze szpitalami. W CKD wszystko na medal, praktycznie wszyscy ludzie na oddziale bardzo sympatyczni, lekarze, pielęgniarki, panie które sprzątają czy rozwożą posiłki - tu naprawdę serdecznie pozdrawiam ekipę Interny👍Szpital ma nowoczesny sprzęt, schludne i czyste sale, pomieszczenia socjalne z lodówką, mikrofalą itp. Jedzenie szpitalne jest smaczne, dość mało i 90 kg mnie musiało dojadać - na terenie są automaty z posiłkami, dwa bary z obiadami. Ponieważ postawili mnie na nogi w 3 dni, przez tydzień musieli mnie tolerować i zwiedzałem szpital. W CKD jest przepiękne akwarium, są rowery stacjonarne którymi ładuje się telefon. Nie mogę powiedzieć że pobyt w szpitalu jest fajnym doświadczeniem, człowiek trafia tam gdy jest z nim źle. Ten szpital zrobił wszystko bym wyzdrowiał i czuł się dobrze. Wielkie Dziękuję!
Leżałam prawie dwa miesiące na internie. Pielęgniarki bardzo miłe, z troską podchodzą do pacjentów, lekarze w miarę rzeczowi, udzielają informacji konkretnie i szybko. Oddział zadbany i czysty, posiłki smaczne. Minusem tylko izba przyjęć, gdzie czekałam ok. 7 godzin na przyjęcie na oddział, mimo skierowania na cito.
Moja mama prosiła mnie o wystawienie opinii, bo nigdy nie była tak dobrze zaopiekowana. Oddział ginekologi 6 piętro. Począwszy od czystych sal, dobrego jedzenia(jak na szpitalne), po fantastyczną opiekę lekarzy i pielęgniarek. Mnóstwo empatii, szacunku do pacjenta jak i odwiedzających, dawno nie widzieliśmy. Naprawdę jesteśmy zadowolone.
Mama nazwała ich ANIOŁAMI ❤️
Nie polecam wizyt u pana Adriana w sprawie aparatu ortodontycznego. Przez 5 lat leczenia praktycznie nic się nie zmieniło — podczas wizyt były tylko zmieniane druty i gumki, a ja byłam coraz bardziej załamana brakiem efektów. Bardzo żałuję, że spędziłam tyle czasu na tym leczeniu, ponieważ przez te lata moje zęby praktycznie się nie zmieniły. W końcu postanowiłam powiedzieć dość i udać się do prywatnego ortodonty. Byłam w totalnym szoku, ponieważ nowy lekarz dokładnie mi wyjaśnił, że aparat został źle założony, dlatego leczenie nie przynosiło efektów :(
Miałam bardzo nieprzyjemne doświadczenie w ty
Szpitalu, na oddziale chirurgii dłoni (wizyta ok. 5 tygodni temu, 23 lutego).
Od samego początku sytuacja budziła mój duży niepokój. Zabieg szycia rany wykonywało dwóch studentów, którzy sprawiali wrażenie niepewnych — konsultowali między sobą podstawowe kwestie, takie jak dobór igły do znieczulenia czy rodzaj szwów. Już na tym etapie było to dla mnie bardzo stresujące.
Dodatkowo obecny przy zabiegu mężczyzna (prawdopodobnie nadzorujący, imię „masza” lub podobne) zachowywał się nieprofesjonalnie, komentując w sposób lekceważący mój ból („ale to panią boli?”, „jeszcze panią boli?”), mimo że rana była bardzo głęboka i oczywistym było, że procedura jest bolesna.
Przed zabiegiem poinformowałam personel, że znieczulenie miejscowe słabo na mnie działa i zwykle wymagam większej dawki. Mimo to lekarz nie upewnił się, czy znieczulenie zaczęło działać, i przystąpił do szycia. W efekcie co najmniej dwa szwy zostały założone bez skutecznego znieczulenia, co wiązało się z silnym bólem.
Dodatkowo sposób wykonania znieczulenia i szycia budzi moje poważne wątpliwości — igła była wkłuwana bezpośrednio w ranę, co (zgodnie z późniejszą opinią innego chirurga) mogło być nieprawidłowe.
Niestety, już dwa dni później doszło do powikłań — w ranie rozwinęła się martwica. Konsultacja u specjalisty chirurgii wykazała, że szwy zostały założone nieprawidłowo, co przyczyniło się do tego stanu. W konsekwencji proces leczenia znacznie się wydłużył i wymagał dodatkowych, bolesnych zabiegów usuwania martwicy.
Z tego powodu nie mogę polecić tego miejsca ani lekarza dyżurującego tego dnia, bodajże imię Piotr
Dwie gwiazdki za to, że cały proces od przyjęcia do wypisu trwał 2h.