Bu kliniğe burada henüz yorum yapılmamış. İlk siz yazabilirsiniz.
Anna Włoch
Z całego serca dziękuję całemu personelowi Oddziału Chirurgii w 5 Wojskowym Szpitalu Klinicznym z Polikliniką SPZOZ w Krakowie za profesjonalną opiekę, życzliwość i ogromne zaangażowanie.
Lekarze wykazali się nie tylko wysokim poziomem wiedzy i doświadczenia, ale również empatią, cierpliwością i indywidualnym podejściem do pacjenta. Każda rozmowa dawała poczucie bezpieczeństwa i pewność, że jest się w najlepszych rękach.
Serdeczne podziękowania kieruję także do pielęgniarek, które każdego dnia z uśmiechem, troską i ogromnym sercem dbały o komfort oraz dobre samopoczucie pacjentów. Ich życzliwość i profesjonalizm zasługują na najwyższe uznanie.
Słowa wdzięczności należą się również salowym, które z wielką starannością dbały o czystość, porządek i przyjazną atmosferę na oddziale. Ich praca jest niezwykle ważna i w pełni zasługuje na szacunek.
Dziękuję całemu zespołowi za opiekę na najwyższym poziomie. Dzięki Państwa zaangażowaniu pobyt w szpitalu był znacznie łatwiejszy. Życzę wszystkim dużo zdrowia, satysfakcji z pracy i wszelkiej pomyślności. Z pełnym przekonaniem polecam ten oddział każdemu, kto szuka fachowej i pełnej empatii opieki medycznej. Robert Włoch
Trafiłem tutaj z zapaleniem wyroska, najpierw poszedłem na Nocną i Świąteczną Opiekę Zdrowotną ale tam nie mieli usg i skierowali mnie na SOR który jest kilka budynków dalej. Na sorze odebrałem numerek i czekaliśmy w kolejce. Jako że wyrostek to stan nagły nie musiałem długo czekać bo ok 30 min na badania krwi itd, 2xusg itp. Podczas pobytu (czy przed operacją czy po) większość kadry szpitala byla uśmiechnięta i energiczna. Przed uśpieniem do operacji też panowała zabawna atmosfera. Pielęgniarki oraz Panie wydające jedzenie wykonują tutaj bardzo dużo pracy. Lekarza rzadko można tutaj uświadczyć w ciągu dnia i czułem się trochę niedoinformowany co mam robić a czego nie, jednak nie wpływa to na moją opinię o tym szpitalu. Pozdrawiam serdecznie całą kadrę włacznie z lekarzami, pielęgniarkami, recepcją.
Mega szczera opinia o w/w placowce Kierujący Polikliniką to top of the top profesionalizmu i kultury osobistej podchodzi z empatia do chorego starajac sie zrobic co tylko w Jego mocy, aby osoba oczekujaca pomocy uzyskala ja - dziekuje. Aaa dodajac jeszcze ocene Lekarzy Pierwszego kontaktu to tez nie mozna im nic zarzucic, dbaja o chorego tak jak o wlasnych czlonkow rodziny, tu nie ma pokoi 'vip' kazdy jest w tym samym wysokim standardzie obslugiwany. Dziekuje ... obym nie musial czesto Was odwiedzac, a jesli juz bede musial to wiem, ze zrobicie wszystko co w Waszej mocy, aby mnie przywrocic do 100% zdrowia. Najlepszego ekipo Wam zycze. Bravo WY.
Dziękuję w imieniu swoim i partnera ekipie SOR za profesjonalną pomoc. Jesteśmy pod wrażeniem ogólnego poziomu, organizacji i efektywności udzielonych świadczeń. Wszystko przebiegło bardzo sprawnie. Chociaż SOR to nie miejsce, gdzie widzi się tłum uśmiechniętych twarzy, miło było widzieć tu przeróżnych pracowników szpitala żartujących, miłych i troskliwych wobec pacjentów ich rodzin. Szczególnie podziękowania dla empatycznych pracowników, którzy rozumieją, że bycie w szpitalu w obcym kraju bez znajomości języka, jest dodatkowym stresem w i tak już trudnej sytuacji.
Opowiem swoją historię. Mojemu synowi (21 lat) zrobiło się źle — czuł osłabienie, a później doszły wymioty. Jego stan szybko się pogarszał: wymioty zaczęły się już dzień wcześniej, a rano baliśmy się, żeby nie stracił przytomności — uczucie słabości było bardzo silne. Pojechaliśmy do szpitala w Nowej Hucie (Kraków). Przyjęto nas tam z dużą niechęcią: zmierzono ciśnienie, zbadano brzuch i zdiagnozowano zapalenie jamy brzusznej. Przepisano leki na nudności i biegunkę i odesłano nas do domu.
Do wieczora nie było poprawy. Rano nie był w stanie sam chodzić. Wezwaliśmy pogotowie ratunkowe, które stwierdziło, że poziom cukru we krwi wynosi 511. Został hospitalizowany w szpitalu wojskowym. Trzeba oddać hołd lekarzom pogotowia — pomoc została udzielona już w karetce. Następnie trafił na oddział diagnostyki i endokrynologii.
Byłam pod ogromnym wrażeniem pracy personelu — wykonywali swoje obowiązki na najwyższym poziomie. Nikt nie zapytał, czy mamy pieniądze, mimo że jesteśmy obcokrajowcami. Po prostu odpowiedzialnie robili swoją pracę. Dwa dni spędził na oddziale intensywnej terapii. Pielęgniarki przychodziły na każde wezwanie, a kiedy zaczął dochodzić do siebie, nawet w środku nocy przygotowywały herbatę. Wszyscy byli życzliwi i uśmiechnięci.
Nie obyło się jednak bez jednego incydentu — jeden z lekarzy dyżurnych wyraźnie okazywał ksenofobię. Mimo to był to jedyny negatywny przypadek w tej placówce.
Zdiagnozowano cukrzycę. Po dwóch dniach mój syn stanął na nogi. Z całego serca dziękuję wszystkim, którzy brali udział w jego ratowaniu. Oby było więcej takich lekarzy i pielęgniarek. Jeszcze raz dziękuję.
Młode panie pracujące w głównej rejestracji to jakiś nieśmieszny żart (pewnie to taki standard w tum szpitalu, bo wcześniej miałam do czynienia z paniami w dojrzałym wieku i nigdy ale to nigdy nie skusiły się wobec mnie na choćby odrobinę uprzejmości). Nadąsane, nieuprzejme, aroganckie i traktujące pacjenta z taką łaską, że przykro się robi. Najchętniej obróciłabym się na pięcie i wyszła, ale niestety nie każdego stać na prywatne wizyty, wiec człowiek musi znosić poniżanie. Nie oszczędzają nikogo. Siedząc w poczekalni obserwowałam mnóstwo starszych ludzi, którzy z racji wieku już trudniej kojarzą, łącza fakty czy nawet usłyszą co się do nich mówi (zwłaszcza, że panował w tym momencie harmider), dla których panie w rejestracji były bardzo nieuprzejme. W takim miejscu powinny pracować osoby wykazujące się wysoka empatią i zrozumieniem dla chorego człowieka a nie ktoś kto jedyne co na to ma znajomości na tyle mocne by dostać ciepłą posadkę w państwowej placówce !
miałem prostowaną przegrodę na oddziale otolaryngologii przez dr. Cieślik. jestem zachwycony tym jak każdy był miły, ordynator, lekarze, stażyści, pielęgniarki, cała obsługa. Czułem sie zaopiekowany, w każdej chwili mogłem o wszystko spytać i zawsze zajmowano się mną z troską.
Bardzo dziękuję :)
Zdecydowanie odradzam korzystanie z pracowni USG w tym szpitalu ze względu na paraliż organizacyjny w rejestracji. Choć jest to placówka państwowa, informacje o zapisach zależą wyłącznie od tego, na jakiego pracownika się trafi. Przekazano mi, że rejestracja na dany okres rusza 15. dnia miesiąca – gdy zadzwoniłam w tym terminie, usłyszałam, że wolnych miejsc już nie ma. Czas oczekiwania jest absurdalny (w maju proponowany jest grudzień). Dodatkowo placówka wykazuje całkowity brak elastyczności i empatii – odmówiono mi przesunięcia wizyty o zaledwie dwie godziny, bez jakiejkolwiek próby zweryfikowania, czy inny pacjent (przy tak ogromnym deficycie terminów) nie chciałby skorzystać z zamiany. Chaos, brak proklienckiego podejścia i marnowanie publicznych środków na tak niewydolny system.