Wojewódzki Ośrodek Medycyny Pracy. Centrum Profilaktyczno-Lecznicze
1.7
Rating
Medical Check-up Center in Lublin averages 3.6
754
Reviews
Average here is 567
#4
Ranking
of 4 with 567+ reviews in Lublin
Closed
Right now
Where it stands in Lublin
Wojewódzki Ośrodek Medycyny Pracy. Centrum Profilaktyczno-Lecznicze rates below the Medical Check-up Center field in Lublin: 1.7, against an average of 3.6 across the 13 clinics we list there. There is a good deal behind the number — 754 reviews, where the local average is 567.
Ranked 4th of 4, counting only clinics with 567 or more reviews behind them.
Opening hours
Mon
7:00 AM–3:00 PM
Tue
7:00 AM–3:00 PM
Wed
7:00 AM–3:00 PM
Thu
7:00 AM–3:00 PM
Fri
7:00 AM–3:00 PM
Sat
Closed
Today
Closed
Highlights
Accessibility
Wheelchair-accessible parking
Wheelchair-accessible toilet
Wheelchair-accessible entrance
Amenities
Toilet
Payment
Debit cards
Credit cards
NFC mobile payments
Planning a visit
Appointments recommended
Location
Patient reviews
Thanks — your review is with our moderators and appears once it is checked.
No one has reviewed this clinic here yet. Yours would be the first.
Zycia1
Dodaje tą opinię po masie badań okresowych przeprowadzonych w tym przybytku nędzy i rozpaczy. O godzinie 7 jest już 50 osób do rejestracji w której działają 2-3 stanowiska. Kolejka idzie jak krew z nosa, ale tutaj przynajmniej są numerki. W laboratorium dosyć sprawnie, ale schody zaczynają się u specjalistów, którzy nie ogarniają postawienia pieczątki w odpowiednim miejscu. Niektórzy z lekarzy powinni być już na emeryturze. Laryngolog ogląda pacjenta z odległości metra, na odwal, nie używając rękawiczek, żadnych narzędzi, nic. Po badaniach kilku osób wychodzi i nie wraca, chociaz reszta pacjentów czeka dalej. Lekarz orzekający cały czas wychodzi z gabinetu, przez co kolejka nie rusza się przez uwaga - półtorej godziny! Jak już przyjdzie to jak mucha w smole, pani się nie spieszy. Gdyby badania były robione dokładnie i rzeczowo można by zrozumieć, że trochę to potrwa. Natomiast w przypadku morfologii i 2 "specjalistów" żeby badania trwały ponad 7 godzin to jest kpina. Patologia i średniowiecze. W dobie komputerów dalej zeszyt a3 z rysowanymi ręcznie tabelkami i orzekających... Wielkie remonty poczynione, szkoda, że wehikuł czasu nie przeniósł tego ośrodka do nowej epoki pod kątem organizacyjnym.
Pani orzecznik stamtąd powinna skupić się na swojej pracy, a nie diagnozować wszystkie choroby, które pacjent może mieć, bo nie ma do tego kompetencji. Skrytykowała wszystkie zalecenia lekarzy, u których byłam, stwierdziła, że jestem na wszystko chora, bo źle wyglądam. Jak ma wyglądać człowiek, który wstaje przed 6 rano, żeby zająć kolejkę, potem po wszystkich badaniach czeka pod jej drzwiami dwie godziny?! A następnie w jej gabinecie ze dwadzieścia minut słuchając takiego bajdurzenia? Omijać z daleka!
Panie od spirometrii super pierwsza klasa wszystko wytłumaczyły dokładnie i pierwszy raz to badanie nie było problemem ale cala reszta a zwłaszcza pani "doktor" karolina kowalik-dufajn to dramat przyczepiła się do lekko podwyższonych 3 pozycji w badaniu krwi i stwierdziła ze orzeczenie da tylko na poł roku żeby pewnie sobie zarobić na kolejnych badaniach. Dodam jeszcze ze inni lekarze juz skoczyli obsługiwać pacjentów a do pani wielkiej doktor czekało jeszcze 10 osób bo tak się ze wszystkie gramoliła. Jeżeli ma pani taka wielka misje pomocy inny to proszę walczyć z nfz żeby do lekarza specjalisty nie trzeba było czekać roku a nie utrudniać i komplikować życie zwykłym ludziom którzy chcą uczciwie pracować. NIE POLECAM TEJ PSEUDO LEKARKI
Jeszcze nie wiem czego spodziewać się po tym miejscu jednak zamierzam się tam udać, z pewnością dodam aktualizację. Jednak jestem zmuszony odpowiedzieć na opinię Pana/pani/ich/jego cytuję "Jarek Tarkowski". Nie, u nas w Podlaskim, taki zabieg laboratoryjny wykonuje się na tyle błyskawicznie że w max godzinę lekarz ma wklepane wyniki morfologii/czegokolwiek poprzez IKP(Internetowe Konto Pacjenta). I to nie żart. Zalecam proszę poczytać o systemie IKP. Ze względu że jeszcze nie mam opinii zostawiam 5 gwiazdek.
Nie polecam dr Anna Pastucha
Mąż źle się czuł, zrobił prywatnie d, dimery wyszły prawie 1500,
Pani doktor po odsłuchaniu stwierdziła że coś jest przy sercu i może powinien pójść do kardiologa, skierowania nie dała
Natomiast na wynik d dimerów popatrzyła i stwierdziła że jak pacjent zrobił badanie na własną ręke to niech sam się leczy
Mąż pojechał na sor i tego samego dnia został przyjęty do szpitala z obrzękiem płuc
Dodam jeszcze że na sorze powiedzieli żeby zmienić lekarza rodzinnego
NIE POLECAM Dr. ANNA PASTUCHA
Nie polecam, przyjechaliśmy razem z chłopakiem do lekarza od medycyny pracy, w rejestracji sprawnie lecz czekając na pielęgniarkę zaczynają się problemy.
2,5 godziny czekania aż pielęgniarka przyjmie żeby dać numerek na badania których jest od groma, tu sobie rozmawia przez telefon, tu ktoś wchodzi z personelu żeby pogadać i nagle ma przerwę która trwa w najlepsze.
Same badania poza jednym były okej, czekając na spirometrię zepsuło sie coś i zaczął się cyrk bo nikt nie wiedział jak to naprawić, mój chłopak wchodząc sam naprawił małą usterkę i przeprowadzili badanie. Niby tu koniec ale nie jeszcze trzeba czekać na wyniki bo pani lekarz stwierdziła że sobie wyjdzie bo ma telefon. Nie polecam, dużo nerwów, cyrk na kółkach i brak profesjonalizmu.
Coś się zmienia na lepsze. Kończy się remont części budynku, obsługa raczej uprzejma, system kolejkowy dalej nieco chaotyczny - bo do jednych gabinetów są kolejki elektroniczne, a do innych trzeba się pytać kto jest ostatni - ale personel podpowiada co po kolei więc da się połapać. Badania zajęły mi 2h 40 min.
Po raz pierwszy w życiu badania do pracy trwały dwa dni. Numerek jest potrzebny tylko przy pierwszym wejściu, potem delikatnie mówiąc nie ma miękkiej gry - armia ludzi a ty pytasz kto ostatni🤦 nie do pomyślenia w 2026, jedna gwiazdka bo wszyscy lekarze super - brak 4 gwiazdek, bo pani, która wydaje orzeczenie ma gdzieś, że na korytarzu tłok coraz większy, wszyscy na czczo od kilku godzin. Jeden pacjent- 30 minut, pacjent wychodzi i pani znika gdzieś na końcu korytarza na minimum 20 minut. Niezrozumiałe i Niedorzeczne.