Thanks — your review is with our moderators and appears once it is checked.
No one has reviewed this clinic here yet. Yours would be the first.
Ludmila Galkiewicz
Bardzo dziękuję ekipie dyżurującej w dniu 16 czerwca 2016 w godzinach południowych .Znalazłam się tam z wybitym barkiem i OGROMNYM BÓLEM Panie pielęgniarki , pani robiąca zdjęcia rentgenowskie i pan robiący końcowy opatrunek - pełen profesjonalizm ! Pani pielęgniarka uczestnicząca w zbiegu, pełna ciepła i empatii. Bardzo dziękuję dr R.Kowalczykowi za pomoc i przychylne nastawienie do moich jęków w trakcie nastawiania stawu ramiennego ! Dziękuję - pełna wdzięczności za pomoc ! Ludmiła Galkiewicz
Zespół ratowniczy przyjechał do mnie o 3 w nocy ponieważ miałam bardzo ostry ból w okolicach lewej nerki który uniemożliwiał mi chodzenie i pogarszał się z każdą chwilą. Postanowili oskarżać mnie że nie potrzebnie dzwoniłam na pogotowie (gdy dzwoniłam na opiekę nocną zostałam poinstruowana aby pojechać na sor albo zadzwonić na pogotowie). Cała ich postawa była szydercza i nieprofesjonalna. Usłyszałam „jak się nie ma leków to się na pogotowie dzwoni?” Gdy odpowiedziałam że wzięłam tylko Apap bo nie mam nospy (była 3 w nocy, byłam sama w mieszkaniu, Łódź to dla mnie obce miasto i nie miałam możliwości poproszenia nikogo aby przywiózł mi leki albo pojechał ze mną na sor). Około 5 razy jak nie więcej powtórzyli że nie potrzebnie dzwoniłam. Ratownik postanowił bez ostrzeżenia uderzyć mnie w miejsce które mnie boli (nie znam się i może uderzenie miało jakieś znaczenie medyczne ale zrobienie tego bez ostrzeżenia raczej nie było konieczne). Gdy wspomniałam o tym że zaczęłam brać antybiotyk praktycznie wyśmiali mnie że to przecież nie ma znaczenia mimo że w skutkach ubocznych były wspomniane problemy z nerkami.
Zdiagnozowali kolkę nerkową mimo braku objawów takich jak problemy z wydalaniem moczu czy krwiomocz. Okazało się że było to pęknięcie cysty w jajniku.
Pani ratowniczka która była z tamtymi dwoma facetami jako jedyna wykazała się człowieczeństwem i nie mówiła do mnie jak do śmiecia który marnuje jej czas.
Gdyby skupili się na swojej robocie a nie przeznaczali swój czas na wyśmiewanie mnie i poniżanie to wyrobiliby się 2 razy szybciej i mogli pojechać dalej skoro tak bardzo im przeszkadzało to że zadzwoniłam na pogotowie
Przyjechałem po upadku z boląca dłonią.
Pan dr Łukasz Zgoda, który jest ortopedą był bardzo miły i profesjonalny.
Wizyty u lekarza i prześwietlenie odbyły się szybko.
Wszystko trwało 1 godzinę.
Chciałabym serdecznie podziękować zespołowi pogotowia nr 122 ratownicy: którzy w dniu 20.02.2026 około godziny 11.00 przyjechali przychodni w Ruścu woj. Łofzkie do pacjentki
Ratownicy wykazali się ogromnym profesjonalizmem, a jednocześnie empatią w bardzo stresującej sytuacji. Szybko zdiagnozowali przyczynę. Przy takim zespole Ratowników czułam się zaopiekowana. Spokojniejsza. Bardzo dziękuję, doceniam. I nie zmieniajcie się Panowie. Serdecznie pozdrawiam pacjentka Julita
Zespół złożony z młodych ludzi - kobieta i meżyczyna nie udzielili zadnej pomocy mimo 40 stopni gorączki i pulsu 141. Nie zastanowila ich tez niska saturacja- jesli tacy ludzie mają "pomagac" to dziękuję. Wizyty nie odnotowano w IPK - za to doswiadczylam bardzo dużo sarkastycznych komentarzy naprawde niskich lotów, po co wgl ich wzywamy. Na odpowiedź że o wysłaniu kartki decyduje dyspozytor- Pan wielki mądrol wprowadza pacjenta w błąd "że dyspozytor tylko pobiera adres" (nie wiem co autor ma na myśli). Nie otrzymałam też karty informacyjnej - jawne naruszenie prawa pacjenta. Co ciekawe Państwo juz od progu zdegustowani, złośliwi i po prostu chamscy - widoczenie zależy im na utrzymaniu opinii nt łódzkiego pogotowania sprzed lat -tj. lepiej nie wzywac (i takie też było przesłanie które otrzymałam od "ratownikow"). Zaprawieni w swojej "robocie" bo nie mieli na sobie żadnego identyfikatora z nazwiskami - widocznie nie pierwszy raz odmawiają chorym pomocy. Rada "ratowniczki" - przy gorączce otworzyć sobie okno żeby się schłodzić. Prosze naprawdę się zastanowić przychodzicie do kogoś do domu, kogoś kto jest słaby i potrzebuje pomocy i traktujecie go jak śmiecia- to naprawdę samo mówi za siebie. A później płacz że ludzie są agresywni... a jak ktoś nie ma siły być agresywny i oczekuje pomocy to można liczyć tylko na wyśmiewanie. Wstyd. Kurtyna! Sprawa zgłoszona do rzecznika praw pacjentów (nikt nie jest anonimowy jeśli przyjeżdża karetka).
Dziś około godziny 13:00 (23.04.2026) trafiłam do WSRM i chciałabym z całego serca podziękować za opiekę, którą otrzymałam.
Ogromne wyrazy uznania dla lekarza Piotra Sobczuka oraz Pani Pielęgniarki (niestety nie znam imienia) za niezwykły profesjonalizm, spokój i empatię. W tak trudnym i stresującym momencie Wasza postawa dała mi coś bezcennego — poczucie bezpieczeństwa i prawdziwej troski.
Dziękuję za uważność, cierpliwość i serce, które wkładacie w swoją pracę. Dzięki Wam ten dzień, mimo wszystko, zapamiętam z wdzięcznością. Życzę Państwu wszystkiego, co najlepsze — bo dokładnie na to zasługujecie ❤️
Izabela Kowalska
Na pogotowie trafiłem po wypadku rowerowym. Zarówno lekarka, pielęgniarka (dr Anna i Pani Małgorzata) i specjalista od RTG zaopiekowali się mną w jak najlepszy sposób. Dostałem jasne wytyczne co robić, kiedy przeprowadzić kontrolę. Na szczęście po tygodniu okazało się, że nie ma złamania i mogłem powoli wracać do normalności. Świetny zespół i wspaniałe podejście
Serdecznie dziękuję zespolowi z gabinetu 20 - Pani pielęgniarce Żanecie i Panu doktorowi Piotrowi! Przyjechałem z rozciętą skóra kostki, sprawa szybko załatwiona, piękne szwy założone. Do tego wszystko wyjaśnione i przedstawione dalsze leczenie we własnym zakresie. 5 gwiazdek dla Was!!!