Wielkopolskie Centrum Onkologii

Wielkopolskie Centrum Onkologii
Wielkopolskie Centrum Onkologii — photo 2
Wielkopolskie Centrum Onkologii — photo 3
Wielkopolskie Centrum Onkologii — photo 4
3.8
Rating
448
Reviews
Open
Right now
Closes 6:00 PM

Opening hours

Mon
7:00 AM–6:00 PM
Tue
7:00 AM–6:00 PM
Wed
7:00 AM–6:00 PM
Thu
7:00 AM–6:00 PM
Fri
7:00 AM–6:00 PM
Today
7:00 AM–6:00 PM
Sun
7:00 AM–6:00 PM

Highlights

Accessibility

  • Wheelchair-accessible seating
  • Wheelchair-accessible parking
  • Wheelchair-accessible toilet
  • Wheelchair-accessible entrance

Parking

  • Paid street parking

Payment

  • Debit cards
  • Credit cards
  • NFC mobile payments

Service options

  • On-site services

Location

Patient reviews

Agnieszka Kmiecik

Jestem bardzo miło zaskoczona opieka w tym szpitalu. Bardzo chcialabym pochwalić panie z rejestracji rezonansu magnetycznego. Zawsze bardzo miłe, serdeczne i dobry kontakt również mailowy. Jeżdżę tam regularnie i nie spotkałam się z niemiłym traktowaniem. Jedynym minusem jest to, że każda kontrola onkologiczna to inny lekarz, nie mam jednego mi przypisanego.

Lech Pokrywka

W dniu 11.06.26 miałem umówioną wizytę w przychodni D2 na godz. 11 :05. Po godzinie oczekiwania panie w sekretariacie nie potrafiły powiedzieć jak długo będę jeszcze musiał czekać. Po dwóch godzinach dokładnie to samo, w związku z tym poinformowałem, że dłużej nie mogę czekać bo mam inne sprawy do załatwienia i opuściłem przychodnię. O godz. 14:00 otrzymałem telefon, że nie wstawiłem się na umówioną wizytę

Ala Ala

JEŚLI NIE CHCECIE MIEĆ TRAUMY TO NIE IDŹCIE Byłam dzisiaj na wizycie u ginekologa w WCO. Niestety nie pamiętam nazwiska lekarza a po wizycie specjalnie patrzyłam na plakietkę, ale z nerwów nie zapamiętałam. Chciałabym zaznaczyć, że moje zastrzeżenia nie dotyczą całej przychodni. Panie w recepcji były bardzo miłe, a także pani, która przeprowadzała ze mną wywiad przed wizytą. Bardzo dokładnie mnie słuchała, zadawała dużo pytań i wszystko ze mną omawiała. Trafiłam do tej przychodni, ponieważ wcześniej byłam u ginekologa, który stwierdził u mnie endometriozę i powiedział, że mam wszystkie objawy na to wskazujące. Nie zlecił jednak żadnych badań w tym kierunku, a diagnozę postawił tylko na podstawie USG, dlatego chciałam skonsultować to jeszcze z innym lekarzem. W WCO po wywiadzie zostałam poproszona do gabinetu lekarza. Niestety lekarz nie miał żadnych dodatkowych pytań i od razu kazał mi iść do łazienki znajdującej się w gabinecie i rozebrać się od pasa w dół. Jego biurko znajdowało się przed drzwiami łazienki, więc gdy wyszłam półnaga, zobaczyłam, że siedzi rozwalony na krześle z telefonem przy głowie i wyglądało to tak, jakby przeglądał Facebooka tym bardziej że trzymał jedną ręką telefon i ruszał kciukiem jakby scrollował. Nie wyglądało to jak ważna wiadomość czy telefon służbowy, tylko jak brak zainteresowania tym, co dzieje się w gabinecie. Było to bardzo nieprofesjonalne i niekomfortowe. Podczas badania poinformowałam lekarza, że od wczoraj czuję swędzenie i podejrzewam infekcję. Niestety zostało to całkowicie zignorowane. Nie zadał żadnych pytań, nic nie skomentował i nie zapisał żadnych leków ani nie pobrał cytologii!!!, mimo że zgłaszałam niepokojące objawy. Miałam wrażenie że użył największego wziernika albo nie robił tego z wyczuciem bo podczas badania czułam duży dyskomfort i ból, zgłaszałam to, ale lekarz nie zareagował. Praktycznie się do mnie nie odzywał, mówił tylko coś pod nosem skrótami medycznymi, których nie byłam w stanie zrozumieć. Niczego mi nie tłumaczył. Następnie wykonał USG dopochwowe i USG brzucha. Podczas badania również się nie odzywał. Zapytał tylko „ Tu nie boli nie?” Odpowiedziałam że trochę boli a on na to „nie boli” Dopiero po zakończeniu powiedział, że nie widzi żadnych ognisk endometriozy. Chciałam opowiedzieć mu, co powiedział mi poprzedni lekarz, ale gdy zaczęłam zdanie: „U ginekologa, u którego byłam wcześniej, stwierdził, że…”, lekarz mi przerwał i podniesionym głosem powiedział: „Nic pani nie ma i koniec, kropka”. Mam bardzo bolesne miesiączki, bolesne stosunki, bolesną owulację, bolesne wypróżnianie, czasami przy schylaniu czuję skurcze i kłucie w macicy, bolą mnie również jajniki. Chciałam zapytać, skąd mogą wynikać moje objawy, skoro dostałam dwie zupełnie różne opinie lekarzy. Lekarz stwierdził tylko, że mam brać antykoncepcję do pierwszej ciąży, a moje objawy pewnie wynikają z innego powodu. Poczułam się bezsilna i niewysłuchana. Kiedy powiedziałam, że już nie rozumiem, lekarz oburzył się i powiedział: „Nie ma czego pani rozumieć, czego pani nie rozumie?”. Oczywiście z pretensją więc zamilkłam już bo chyba bym się rozpłakała. Po badaniu kazał mi się ubrać i przyjść do biurka. Siedział przy komputerze, a ja myślałam, że jeszcze porozmawiamy i mi cokolwiek wyjaśni. Po chwili powiedział tylko, że jeśli chcę opis badania, muszę udać się następnego dnia w inne miejsce. Dostałam karteczkę z kontaktem żeby odebrać ten opis i na tym wizyta się zakończyła. Po całej wizycie się rozpłakałam i chciałam po prostu wyjść. Nie chodzi tylko o to, że jeden lekarz powiedział, że mam endometriozę, a drugi tego nie widzi i muszę szukać dalej a chodzi przede wszystkim o sposób, w jaki zostałam potraktowana. Poczułam się zignorowana, potraktowana bez szacunku i bez empatii jakby wszystkie wrzucał do jednego wora. Takie zachowanie lekarza wobec pacjentki podczas badania jest karygodne. Nigdy tam nie wrócę, NIE POLECAM.

Aneta Broniewska

Empatia, profesjonalizm i poczucie bezpieczeństwa - to zagwarantowała mi dr D. Borowczak z przesympatycznym i kompetentnym zespołem techników podczas radioterapii w Zakładzie Radioterapii II (wejście C). Podczas 5-tygodniowej radioterapii korzystałam z bezpłatnego hostelu przy Łąkowej 3. Ten hostel również zasługuje na najwyższą ocenę. Jest wygodnie, czysto, ciepło, jasno. Duża, przestronna świetlica z telewizorem i aneksem kuchennym ( z naczyniami i lodówkami) i bogatym w nowości księgozbiorem to doskonałe miejsce do wspólnego odpoczynku. W łazienkach dostępne są pralki oraz suszarki do włosów. Jest również jadalnia z małą kuchnią, gdzie znajduje się plyta elektryczna do przygotowywania posiłków. Dostępne są duże lodówki, garnki i naczynia. Panie z recepcji oraz z ochrony to sympatyczne profesjonalistki pełne empatii.

Katarina

Dramat! Po odczekaniu kilku tygodni na wizytę do onkologa dostaje się termin an badanie USG piersi za kilka miesięcy. Jeśli jest to coś złośliwego to pacjentka może nie dożyć. Pani w rejestracji ma pretensje że badania zostały wykonanie prywatnie. Rejestracja to jakiś jeden wielki chaos! Po kilkunastu próbach dodzwonienia się rejestracja oddzwania w piątek o 14. Niestety nie mogłam odebrac telefonu więc rejestracja dzwoni do osoby wpisanej jako osoba do kontaktu i wymusza na niej potwierdzenie terminu badania! Mało tego, rejestracja kłamie przez telefon, najpierw mówi że ponieważ badania zostały wykonane prywatnie to odwołujemy usg, następnie po telefonie osoby chorej w poniedziałek mówi że "Pani źle zrozumiała". Co źle zrozumiała? Zdanie "dobrze to odwołujemy USG"? Kolejne sytuacje to notoryczne umawianie "konsultacji telefonicznych". Pani w rejstracji mówi że lekarz będzie dzwonił między 9 a 12. O 13 nikt do mnie nie zadzwonił więc dzwonie na rejestracje i słyszę że to ja źle zrozumiałam bo lekarz "lubi dzwonić PO 12". Wygląda na to że to już kolejny raz ŹLE ZROZUMIAŁAM przy rozmowie z rejestracją. Konsultacja telefoniczna nie przebiega w miłej atmosferze i trwa około 30 sekund z bardzo nieprzyjemnym lekarzem. Tyle się trąbi że kobiety się nie badają, jak mają się badać w takich warunkach?

Jan „JOHN” Ch

Mamy 2026 rok i totalny chaos w tym szpitalu, lekarze nie współpracują miedzy sobą, mowi sie dużo jak ważny jest czas i opieka nad pacjentami onkologicznymi a tutaj jes potężny bałagan, laryngologia swoje, radioterapia swoje, chemia swoje, koordynator pacjenta swoje, zupełny brak współpracy, żadne komputery nie pomogą dopóki lekarze nie będą współgrać... , bardzo często sie zdarza ze lekarz lub koordynator bierze wolne na 2 tygodnie i w tym czasie nie dzieje sie nic, lekarze pracują za karę i sa zupełnie bez empatii do drugiego człowieka często juz z wyrokiem śmierci... patrzą na pacjenta z gory zupełnie nie traktując poważnie sytuacji I choroby... nikt nikomu nic dokladnie nie tłumaczy... mam wrażenie jakby nie chcieli leczyć ludzi nowoczesnym lekami i terapiami czepiają sie ze ludzie przychodzą chorzy na inne choroby, 4pietro laryngologia i 3 piętro imunoterapia to lekarze masakra... bardzo długie korytarze i brak wózków inwalidzkim... do tego trzeba dodać brak zupełnie miejsc parkingowych trzeba dojść z kilka set metrów, dla lekarzy miejsce zawsze jest... jak masz ponad 65 lat to naprawdę spychologia tony zawiklanych nieczytelnych dokumentów i informacji... najlepiej to wysłać odrazu na cmentarz bo pachniesz swierkiem.... nie polecam.

Adrian Dziemdziela

To jakiś nieśmieszny żart. Jestem tu 5 raz i nie zgadniecie. Za każdym razem czekam po 1,5h-2,5h.... Tym razem to tylko zdjęcie szwów.

Joanna Gołuńska

Lekarz spóźniony godzinę wyrzucił mnie z gabinetu, strasząc, że jeśli złożę skargę to sekretarka, która nie uczestniczyła w wizycie potwierdzi jego wersję. Wizyta w Gabinecie Chorób Piersi: lekarz N. T. POWÓD: nie mam raka, a pani leczy raka. Profilaktyka pojęcie dotąd nieodkryte. Omijajcie drodzy pacjenci to miejsce. Już wiem dlaczego tyle osób leczy się w Bydgoszczy.

Reviews sourced from Google. ClinicPicker does not edit or remove them.

Call clinicGet directions

Log in to continue

Log in to see this clinic’s phone number, website and address.

Phone number

By continuing you agree to theTerms of ServiceandPrivacy Policy.