Szpital Uniwersytecki nr 1 im. dr Antoniego Jurasza
3.0
Rating
993
Reviews
Open
Right now
Open around the clock
Opening hours
Mon
24 hours
Tue
24 hours
Wed
24 hours
Thu
24 hours
Fri
24 hours
Sat
24 hours
Today
24 hours
Highlights
Accessibility
Wheelchair-accessible parking
Wheelchair-accessible toilet
Wheelchair-accessible entrance
Amenities
Toilet
Offerings
Medication disposal
Payment
Debit cards
Credit cards
NFC mobile payments
Location
Patient reviews
Thanks — your review is with our moderators and appears once it is checked.
No one has reviewed this clinic here yet. Yours would be the first.
Joanna
Ciężko powiedzieć o szpitalu, że jest godny polecenia, bo raczej nikt z chęcią i z własnej woli tam nie przebywa ale warunki są dobre. Nie ma co narzekać. Najważniejsze, że bardzo miły personel swoim dobrym podejściem rozluźnia atmosferę i choć w małym wymiarze minimalizuje stres.
Wystawiam 1gwiazdkę, ponieważ nie ma możliwości wystawienia "0". 4 maja br. moja mama 89 letnia pacjentka z głębokim otępieniem po upadku została przewieziona transportem medycznym na SOR umieszczona w sali ambulatoryjnej o godz. 17:15 bez opiekuna (brak zgody lekarza SOR-u) pomimo że na skierowaniu zostało zaznaczone, iż wywiad utrudniony z uwagi na zespół otępienny. Od momentu przyjęcia 17:15 do momentu wypisu 21:32 cały czas siedziała na wózku inwalidzkim w sali ambulatoryjnej. Po godzinie jako opiekun zapytałam czy mogę wejść na salę, aby podać mamie leki usłyszałam - tak ..."ale szybko i wychodzić bo to nie jest tak jak na filmach" W pozycji siedzącej podłączono kroplówkę, której nikt nie kontrolował, a kroplówka nie spływała.
Tomograf głowy został wykonany po 20:00
Nikt nie zajął się widoczną raną na nosie. Po kilku prośbach założono opatrunek.
Próba zadania przeze mnie pytania lekarzowi została skwitowana "nie znam pani wstał i wyszedł". Na moją sugestię, aby w oczekiwaniu na opis tomografu prześwietlić łokieć (w skierowaniu zapis o urazie w stawie łokciowym prawej ręki) lekarz poszedł nie wiedząc nawet o którą rękę chodzi poruszał kończynę i stwierdził, że jest w porządku (czyżby rentgen w oczach?)
Jestem głęboko rozczarowana brakiem zainteresowania stanem pacjenta. Pobyt na tym SORze to brak profesjonalizmu i empatii. Pacjent pozostawiony sam sobie. Wśród całego personelu tego dnia i w godzinach mojego pobytu z mamą tylko 2 osoby wykazały się empatią - młoda Pani doktor przeprowadzająca wywiad oraz pracownik medyczny przewożący mamę na tomograf.
SOR to totalna znieczulica. Zero zainteresowania osobą wymagającą pomocy. Porażka
Trafiłem do szpitalem z problemami z sercem. Opieka od SOR aż po odział Intensywnego Nadzoru Kardiologicznego niezwykle profesjonalna. Panie Pielęgniarki bardzo kompetentne i oddane pacjentom. Wykonują tytaniczną pracę dla pacjentów z ogromnym poświęceniem. Potrafią wysłuchać i udzielić wsparcie w każdym wymiarze. Doradza , wesprą dobrym słowem i radą. Ja odczułem że one nie pracują lecz służą pacjentowi. Mają serce na dłoni dla każdego pacjenta, są wypełni oddane choremu i starają się w niezwykle delikatny , ale i profesjonalny sposób tak prowadzić pacjenta żeby ten trudny czas odbyć w jaknslepsxej kondycji nie tylko fizycznej lecz i psychicznej. Lekarze również niezwykle kompetentni i profesjonalni z ogromnym kunsztem lekarskim, ale też z ludzkim podejściem do chorego. Bardzo jasno i zrozumiale wyjaśniają zabiegi które zalecają co jest z punktu widzenia pacjenta bardzo ważne. Zabiegi wykonane na bardzo wysokim poziomie.
Bardzo dziękuję za pomoc zaleczeniu mojej choroby całemu personelowi szpitala od Pan Salowych , Kucharek, aż do Kierownictwa oddziału.
Doceniam bardzo Państwa służbę każdemu choremu, a proszę mi wierzyć że w czasie mojego pobytu były bardzo trudne przypadki
Jeszcze raz dziękuję i życzę samych spokojnych dyżurów.
W tym niezwykle trudnym dla nas czasie otrzymaliśmy od Państwa coś więcej niż opiekę – otrzymaliśmy ciepło, życzliwość i ogrom serca. Dziękujemy wszystkim Paniom Pielęgniarkom i Paniom Opiekunkom Medycznym Oddziału Paliatywnego za troskę, empatię i serce z jakim otaczaliście opieką naszą Mamę i Babcię śp. Halinę Wiśniewską
w jej długiej i ciężkiej chorobie. Państwa dobroć na zawsze pozostanie w naszej pamięci.
Z całego serca dziękujemy
Danuta i Krzysztof Wiśniewscy
oraz Zuzanna, Adam i Alicja Stokowiec
W dniu 2.07.26 w godzinach nocnych zgłosiłam się na SOR z bólem głowy po zabiegu oka.Zostalam przyjęta ,w krótkim czasie i zaopiekowana.Serdeczne podziękowania całemu personelowi,który pełnił dyżur a w szczególności Pani dr.Joannie Kiedrowskiej oraz Panu dr.Dzimitry Atlivanau za udzielenie pomocy. POZDRAWIAM GIZELA
Kiedy trafiłam na oddział Urologi na 3 piętrze odrazu zaopiekowały się mną Panie Pielęgniarki, oraz Panowie doktorzy, no i nie tylko bo Panie salowe i przesympatyczne Panie które rozwoziły jedzenie ,sprawiły że mój pobyt tam był mniej stresujący przed zabiegiem...Chciałbym tylko powiedzieć że to właśnie dzięki ich dużej empatii,wyrozumiałość,troski oraz podejścia do pacjenta sprawiły że ten najtrudniejszy czas stał się łatwiejszy do udzwigniecia. Dziękuję..
w marcu minął rok odkąd usłyszałam diagnozę białaczka z dojrzałych limfocytów B
Załamałam się, ale powiedziałam sobie że muszę walczyć przyjmowałam bardzo intensywną, wyczerpująca chemioterapię po której nie obyło się bez ciężkich skutków ubocznych. Jednak trafiłam na cudowną panią dr.n.med Monikę Pogorzałe
Dzięki której w trakcie leczenia stanęłam na nogach.
Zawsze mogłam liczyć na wsparcie w trudnych momentach, czułam się bardzo zaopiekowana
We wrześniu skończyłam leczenie i dziś mogę się cieszyć życiem❤️
Chciałabym bardzo podziękować Pani w kitce, blondynce, która absolutnie, w ekspresowym tempie zajęła się moją resztką kleszcza w nodze. Dziękuję Pani za opiekę i zaangażowanie. Mam nadzieję, że reszta nocy minie Pani "w miarę" spokojnie.