On rating, this listing is behind the local field — 3.1 here, 4.5 across the 34 Orthopedics listings in Mazovia. It carries more review than most of its neighbours: 935, against a local average of 578.
The ranking is against the 16 clinics in Mazovia with at least 578 reviews, so it compares like with like.
Opening hours
Mon
24 hours
Tue
24 hours
Wed
24 hours
Thu
24 hours
Fri
24 hours
Today
24 hours
Sun
24 hours
Highlights
Accessibility
Wheelchair-accessible parking
Wheelchair-accessible toilet
Wheelchair-accessible entrance
Amenities
Toilet
Payment
Debit cards
Credit cards
NFC mobile payments
Location
Patient reviews
Thanks — your review is with our moderators and appears once it is checked.
No one has reviewed this clinic here yet. Yours would be the first.
Jerzy Master
Ten szpital wyróżnia się na tle innych tego typu placówek pewną kameralnością, a zarazem komfortem. Mam na myśli Oddział Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej.
Duża w tym zasługa Pana Prof. Zorana Stojceva, który jest ordynatorem. Remonty i modernizacje sprawiają, że jest to coraz bardziej nowoczesna i dobrze wyposażona placówka medyczna.
Oczywiście liczy się też podejście do pacjentów i osobiście mogę serdecznie pogratulować całemu Personelowi lekarskiemu tego Oddziału empatii i zaangażowania. Moim zdaniem to naprawdę chlubny wyjątek w polskiej medycynie.
Pracownicy oddziału SOR (sekretariat, ratownicy) dehumanizuja pacjentów oraz słownie poniżaja w komentarzach pacjentów odnosząc się do nich obrazliwie, personel ratowniczy proszony o pomoc w zatamowaniu otwartego krwotoku mówi, żeby sobie wziąć papiery ręcznikowe że zlewu, mimo że krwotok nie ustępuje. Ogólnie częstotliwość personelu wysmiewajacego pacjentów pod względem dramatyzowania odczuwanego bólu jest obrzydliwa. Oglądało się to tragicznie, uczestniczyło jeszcze gorzej.
Profesjonalizm SOR po mojej wizycie był skrytykowany przez ordynatora chirurgii z uwagi na opieszałość, wykonanie niepotrzebnej ingerencji w ciało człowieka oraz brak udzielenia właściwej pomocy w sytuacji zagrożenia zdrowia. Ale oczywiście wniosków oraz informacji o krokach polepszenia sytuacji w szpitalu nie było już potem. Klęska.
Polecam jakikolwiek inny SOR, tu nie jest bezpiecznie.
Kolejnego dnia oddział chirurgii był spoko. Ale po doświadczeniu szycia mi szwów w SOR bez podania znieczulenia zamiast pokierować bezposrednio na oddział, który miał miejsce, a potem rano i tak rozciął mi te szwy, do operacji...
Może chirurgia jest ok, ale szpital zagraża zdrowiu takimi działaniami.
Tyle się ostatnio mówi o warszawskich szpitalach, więc dorzucę też coś od siebie.
Ten rok to dla mnie walka o siebie. I tę walkę toczę między innymi w Szpitalu Czerniakowskim w Warszawie, trudno zliczyć kolejne wizyty, pobyty. Są wzloty i upadki, są trudne chwile, jest zderzenie z systemem, procedurami i zasadami, które czasem wydają się kompletnie niezrozumiałe.
Ale obok tego wszystkiego są też ludzie. Ludzie, którzy potrafią okazać troskę, zaangażowanie i zwykłą ludzką życzliwość.
Na oddziale chirurgii spotkałam się z ogromnym wsparciem, zrozumieniem i profesjonalizmem zarówno ze strony lekarzy, jak i pielęgniarek. Szczególne podziękowania kieruję do dr Polańskiej oraz dr Sylwestrzaka i dr Kaczorowskiego. Można powiedzieć, że stawiają mnie na nogi – dosłownie i w przenośni.
Nie oznacza to, że wszystko było idealnie. Na SOR-ze spotkałam się z bardzo różnym podejściem. Przyjeżdżając karetką, usłyszałam, że mając niespełna 40 lat powinnam wykazać się odrobiną pokory i przyjechać Uberem. Czy z powodu braku łóżka na oddziale spędzałam nocke na szpitalnym korytarzu, na szczęście było dla mnie łóżko 😉
Z drugiej strony spotkałam też osoby pełne empatii. Pielęgniarki, które widząc mój ból i to, że nie jestem w stanie siedzieć na plastikowym krześle, od razu organizowały łóżko. Były osoby, które mówiły do mnie „młoda damo”, z troską i uśmiechem starały się pomóc, dopytywały, czy czegoś nie potrzebuję i po prostu były obok wtedy, gdy było naprawdę ciężko.
Dlatego dziś, mimo wszystkich doświadczeń i frustracji związanych z systemem, chcę powiedzieć jedno – jestem wdzięczna ludziom, których spotkałam na swojej drodze. Tym, którzy po prostu byli, pomogli, wysłuchali i potraktowali mnie jak człowieka, a nie kolejny numer w kolejce.
Dziękuję. To naprawdę ma znaczenie
Rejestratorki opryskliwe i niepomocne, jakby mogły to każdego by olały niezależnie od stanu w jakim się znajduje. Absolutną znieczulica. Ciągłe wybuchy śmiechu, chodziły sobie żartować z pacjentów razem z ratownikami medycznymi, jednocześnie używając bluzgów - obu z nich nie było na stanowiskach pracy tylko w pomieszczeniu obok skąd dochodziły salwy śmiechu a jak zobaczyły że stoję i czekam kazały mi „siedzieć i czekać na wezwanie”. Przy mnie próbowały też spławić 94letnia osobę, która całe szczęście okazała się być nieugięta. Po przyjęciu spędziłam w szpitalu 5h, gdzie nie przeprowadzano ze mną nawet wywiadu medycznego, wykonano mi jedno badanie i odprawiono do domu, następnego dnia lekarz do którego udałam się prywatnie był w szoku z jaką ignorancją się spotkałam i całe szczęście zlecił właściwe badania. Po kilku dniach mam diagnozę, a w tym pseudo szpitalu mogłabym czekać na śmierć. Oby te osoby, ktore bez empatii i kompetencji podchodzą do swojej pracy natrafiły na dokładnie takie same zachowania kiedy one będą potrzebowały pomocy.
Wizyta na SOR to był mój najgorszy kontakt z NFZ w życiu. 9 godzin czekania. Olewcze i pogardliwe traktowanie pacjenta. Zero komunikacji dotyczącej dalszych badań. Nieprawidłowości podczas badań i zabiegów. Ostatecznie lekarz i pielęgniarka doprowadzili moją dziewczynę do płaczu i sprowokowali do wypisania się na własne żądanie bez leków sugerując, że nie powinna z takimi objawami iś na SOR. Całość wizyty z mojej perspektywy wyglądała jakby personel niezadowolony z tego, że tu jesteśmy na złość przedłużał naszą wizytę. Skargi na konkretnych lekarzy i pielęgniarkę oczywiście złożymy gdzie się da.
Kolono- i gastroskopia. Na badanie czekałem co prawda rok, ale przez cały czas czułem się doinformowany i zaopiekowany. Od zapisania do dnia zabiegu. Wielkie podziękowania dla CAŁEGO zespołu Pracowni Endoskopii. Od pań w sekretariacie po pielęgniarki i lekarzy.
Składam wyrazy podziękowania i najwyższego uznania dla Pani dr n. med. Zuzanny Gronkiewicz, która usunęła mi guza płata głębokiego ślinianki przyusznej bez jakichkolwiek powikłań.
Serdecznie dziękuje Panu doktorowi Tomaszowi Antczakowi za okazaną życzliwość i wsparcie.
Dziękuję za profesjonalną opiekę całemu zespołowi znakomitych specjalistów Oddziału Otolaryngologii pod kierownictwem Pana dr hab. n. med. Wojciecha Kukwy.
Czekałem godzinę na SOR do rejestracji, aby dowiedzieć się że do lekarza okulisty jest dziś bardzo długa kolejka. Jakby nie można było normalnie rejestrować pacjentów. I nie, panie z rejestracji nie były bardzo zajęte. Rejestracja rejestrowała mniej więcej tyle samo osób, ile wychodziło już ze szpitala. Wszystko pewnie po to, aby na triażu nie było tak dużej kolejki. Niestety przez tak nieprzemyślany mechanizm wiele osób odbijało się w rejestracji po godzinie, lub dwóch czekania dowiadując się że danego specjalisty dziś nie ma lub szybciej dostaniecie się do normalnego lekarza następnego dnia rano. Moje gratulacje dla kadry zarządzającej