SP ZOZ Szpital Uniwersytecki w Krakowie rates below the Private Hospital field in Lesser Poland: 3.0, against an average of 4.0 across the 10 clinics we list there. There is a good deal behind the number — 917 reviews, where the local average is 554.
Ranked 3rd of 3, counting only clinics with 554 or more reviews behind them.
Opening hours
Mon
24 hours
Tue
24 hours
Wed
24 hours
Thu
24 hours
Fri
24 hours
Sat
24 hours
Today
24 hours
Highlights
Accessibility
Wheelchair-accessible parking
Wheelchair-accessible toilet
Wheelchair-accessible entrance
Amenities
Toilet
Offerings
Medication disposal
Payment
Debit cards
Credit cards
NFC mobile payments
Service options
On-site services
Location
Patient reviews
Thanks — your review is with our moderators and appears once it is checked.
No one has reviewed this clinic here yet. Yours would be the first.
Kamil
Gdyby nie ten Szpital, u mojej mamy mógł rozwinąć się groźny nowotwór.
Mama na całe szczęście trafiła do szpitala.
Prywatne wizyty w innych placówkach , biopsję, kolejne wizyty lekarze mówili powtórzymy za pół roku. A za pól roku mogło być za późno.
Mama trafiła do endokrynologa który zalecił odrazu resekcje tarczycy.
Potem Do Pana Chirurga Radosława Pacha który wykonał bardzo trudną operację usunięcia tarczycy.
Cała diagnostyka, przed operacją . Opieka po operacji. Koordynacja między innymi oddziałami była znakomita. Serdecznie dziękuję całe personelowi! Szczególnie Panu chirurgowi. Szpital jest nowoczesny , z odpowiednim sprzętem i personelem. Mimo ogromnej ilości pacjentów dają radę !
Mimo ryzyka operacji, niekiedy warto zaryzykować.
Od rejestracji, przez SOR, aż po Oddział Zakaźny — wszystko działało bardzo sprawnie i z wyjątkowo szybką reakcją. Leczenie zostało wdrożone natychmiast, a jakość usług była na najwyższym poziomie.
Personel medyczny wykazał się ogromną serdecznością i klasą — pierwszy raz spotykam się z tak dobrym podejściem do pacjenta. Choć nigdy nie chciałbym wracać w takich okolicznościach, jeśli będzie taka konieczność, to tylko do tego szpitala.
Negatywne opinie pod adresem szpitala są co najmniej śmieszne. Nie warto brać pod uwagę opinii wariatów. Jeśli ktoś nie rozumie, że to największy szpital kliniczny w Polsce i jest w nim dużo pacjentów i przy okazji kolejek to jest niedorozwinięty. Leżałam na oddziale chirurgii ogólnej przez 4 dni. Codziennie odbywały się wizyty lekarskie, pytanie o samopoczucie i badanie pacjenta. Nie było nawet mowy o tym, aby kogoś zlekceważyć. Pielęgniarki również wykazywały się profesjonalizmem, sprawdzały 2x dziennie stan pacjenta, przychodziły na dzwonki, zawsze podawały leki, gdy ktoś o to poprosił. Opiekunki również to cudowne kobiety, chciały codziennie wymieniać pościel, pytały się o samopoczucie. Pierwszego dnia miałam przeprowadzony wywiad przez pielęgniarkę i przydzielone łóżko, przyszedł również dietetyk wytłumaczyć mi co będę dostawać do jedzenia, jakie mam zalecenia. Drugiego dnia lekarz wziął mnie na badanie i wywiad przedoperacyjny. Miałam mieć operację w poniedziałek, ale przedłużyły się ciężkie operacje innych pacjentów, więc przenieśli mnie na wtorek. Uwaga to nie jest powód do wystawiania negatywnej opinii. Są pacjenci onkologiczni, którzy potrzebują zabiegu na już w celu ratowania życia, nie ma się co bulwersować. Opinie w stylu „czekałam na operację parę godzin i nawet nie pozwolili nic zjeść” powinny być z automatu usuwane. Może trzeba się trochę douczyć, otworzyć głowę i dowiedzieć się, że przed narkozą trzeba być kompletnie na czczo, chyba nikt nie chce zwymiotować na sali operacyjnej bądź po zabiegu w swojej sali 🙂
Oprócz tego szpital bardzo zadbany, na najwyższym poziomie. Pokoje były dwuosobowe z klimatyzacją i łazienką. Standard higieny został zachowany na najwyższym poziomie.
Jeśli komuś wydaje się, że przyjechał do szpitala na wakacje do warunków hotelowych to też się grubo myli. SU to nie jest standard w Polsce. Proszę następnym razem zgłosić się chociażby do szpitala w Radomiu i zobaczyć jaka jest przepaść pod względem wiedzy medycznej jak i wyglądem oddziału. Wymiana pościeli, codziennie/parę razy dziennie wymieniane podkłady higieniczne są tam niczym lot na Marsa. Tam jeśli rodzina się nie zainteresuje pacjentem to gwarantuje, że cały zespół medyczny również tego nie zrobi. Skończy się wtedy narzekanie na byle pierdoły, że „pielęgniarka się nie uśmiechnęła”. Jak macie psuć dzień innym i dalej nie być zadowolonym, że człowiek ratuje wam życie to zostańcie w domu. I tak będziecie zgnuśniałymi ludźmi. A od siebie chciałam podziękować całemu personelowi medycznemu za naprawdę godną opiekę. Nie przejmujcie się marudami bo szkoda nerwów, chociażbyście skakali wokół niezadowolonych imbecyli to i tak zawsze będzie im źle. Pozdrawiam 👋🏻
Polecam Oddział Dermatologii. Trafiłem z dużymi zmianami łuszczycowymi, które miałem od kilku lat i wyszedłem z konkretną diagnozą, ustalonym dalszym planem leczenia oraz poprawą zmian z dużą szansą na remisję choroby. Największy plus za podejście personelu, pielęgniarki i lekarze są profesjonalni, pomocni i nie żałują leków, jeśli sytuacja tego wymaga. Na oddziale obecni są również studenci. Lekarze zawsze pytają o zgodę na ich udział w rozmowach z pacjentami, miałem okazję porozmawiać z nimi o mojej chorobie, pokazać zmiany i odpowiedzieć na mnóstwo pytań. Kompletnie nie spodziewałem się, że na NFZ można liczyć na takie jedzenie. Już na wejściu dietetyczka przeprowadziła ze mną dokładny wywiad, m.in co jem, ile mam wzrostu, ile ważę, jaki prowadzę tryb życia. Dostałem dietę wysokobiałkową idealnie pod moje parametry. Przygotowałem się na standardowe szpitalne jedzenie, zabrałem m.in własną wodę, orzechy, migdały, ale finalnie nie było kiedy ich zjeść, bo posiłki na oddziale w zupełności wystarczały. Jeśli chodzi o minusy, na pewno parking, niestety będąc hospitalizowanym najlepiej udać się tam transportem publicznym. Dodatkowo brak możliwości wyjścia na zewnątrz budynku w trakcie hospitalizacji. Po samym oddziale i korytarzach można się oczywiście swobodnie poruszać. Podsumowując, jeśli ktoś szuka konkretnej diagnozy jest to najlepsze miejsce.
To mój 1 pobyt szpitalu w życiu pomimo 4 dych na karku i będe go niezmiernie miło wspominać.
Byłem w SP ZOZ Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie na oddziale chirurgii kostno szczękowej i nie mogę powiedziec złego słowa.
Dobry dojazd autobusami, duży parking i malownicza okolica. Miałem wrażenie jakbym leżał w prywatnej klinice tylko, że na NFZ.
O życzliwości i kompetencjach Personelu Szpitala mógłbym pisać długo ale określe to tylko słowami PEŁEN PROFESJONALIZM i miejsce nastawione na dobro i komfort pacjenta. Nowoczesne sale, windy, na miejscu bar z pysznym jedzeniem i kaplicą dla potrzebujacych duchowego wsparcia.
W szpitalu miałem operację szyi, która poszła PERFEKCYJNIE i po 48 h od zabiegu czuje się jak nowo narodzony. Z całego serca dziękuje WSZYSTKIM z oddziału chirurgii kostno szczękowej i cudownemu Doktorowi Jakubowi Bargielowi - daliście mi Państwo wiatr w żagle i dzięki Wam i Waszemu empatycznemu podejściu do pacjenta powracam do normalnego funkcjonowania i zdrowia.
Negatywne opinie muszą pisać jacyś frustraci bez odrobiny cierpliwości i z problemami osobistymi. Ja złego słowa o szpitalu i poziomie świadczonych usług nie powiem. Napisze za to o żywieniu, które było tak pyszne, że chciałoby sie miec taki catering u siebie w domu.
Jeśli ktoś zastanawia się na co idą jego składki NFZ to niech odwiedzi ten Szpital. Polecam z całego serca i jeszcze raz dziękuje za nowe życie bez bólu. <3
Nazywam się Mahesh Rajaratne. Mieszkam na Sri Lance. Podczas pracy w Polsce nagle poważnie zachorowałem (zespół Guillaina-Borela). Byłem leczony jako rezydent w tym szpitalu przez około cztery miesiące, od 3 marca 2025 roku. Jestem dozgonnie wdzięczny całemu zespołowi medycznemu, w tym lekarzowi naczelnemu, personelowi pielęgniarskiemu, personelowi oddziału rehabilitacyjnego oraz całemu personelowi szpitala i opiekunom. Przywrócili mi życie. Wszyscy, których spotkałem w tym szpitalu, byli bardzo życzliwi, pracowici i współczujący. Niech Bóg Was wszystkich błogosławi. Dziękuję. (Przepraszam, jeśli słowa są niepoprawne.)
Jestem Deshapriya Mahesh Rajarathna.
Z Sri Lanki 🇱🇰
Sor to jakieś nieporozumienie. Przyjechałam w 4 miesiącu ciąży w nocy, przywiózło mnie pogotowie, bo miałam takie skurcze że nie mogłam się ruszyć. Jako że trochę minęło to pani dała kod zielony i kazała czekać. Nadmienię że mam cukrzycę ciążowa. Czekałam 5 godzin, ciągle był ktoś ważniejszy. Nie doczekalam się. Nie mogę mieć tak długich przerw bez jedzenia czegokolwiek. Wypisałam się i wróciłam.. Na drugi dzień dopiero poszłam na wizytę prywatnie. Słabo są traktowane kobiety w ciąży w takich miejscach. Nikomu nie polecam bo człowiek w tym miejscu wydaje się przezroczysty. Dodatkowo już nie mówię że można coś złapać o co w ciąży bardzo łatwo....
Trafiliśmy na SOR ze złamaną ręką i mimo dużego obciążenia całego oddziału cała wizyta zamknęła się w około 4 godzinach. Ogromne podziękowania dla lekarzy i całego personelu za profesjonalizm, cierpliwość i życzliwe podejście.