Narodowy Instytut Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie

Narodowy Instytut Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie
Narodowy Instytut Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie — photo 2
Narodowy Instytut Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie — photo 3
Narodowy Instytut Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie — photo 4
3.5
Rating
274
Reviews

Opening hours

Opening hours not published

Highlights

Accessibility

  • Wheelchair-accessible parking
  • Wheelchair-accessible entrance

Payment

  • Debit cards
  • Credit cards
  • NFC mobile payments

Location

Patient reviews

Joanna Szewczyk

Jestem pacjętką Instytutu od czerwca 2025. Wcześniej nie korzystałam z usług publicznej służby zdrowia i muszę powiedzieć, że jestem pod wrażeniem szybkości podjętego leczenia i jego skuteczności w Breast Cancer Unit. Już przy rejestracji telefonicznej, Pani pytała o przyczyny skierowania, skalę BIRADS i odpowiednio szybko umówiła wizytę. (Dodam, że w innych placówkach skierowanie na konsultacje miałam w terminie 2,5 miesiąca i nikt nie dopytywał po co i jaką mam skalę BIRADS). Na pierwszej wizycie już miałam zrobioną biopsję, wynik po 2 tygodniach. W ciągu kolejnych 3 tygodni, badania uzupełniające, konsylium i podjęte leczenie na oddziale chemioterapii, a po zakończonej chemii zabieg na chirurgii. Prowadziły mnie wspaniałe Panie lekarki, pełne profesjonalizmu, wiedzy i empatii. Dr Wojewoda Grela podczas chemioterapii oraz dr Katarzyna Chrobak- Kasprzyk w leczeniu chirurgicznym. Całość leczenia przebiegła bardzo sprawnie i jestem bardzo zadowolona z efektów, a także wszystkich wskazówek i porad, zarówno w przygotowaniach do operacji jak i po jej wykonaniu. Jestem super zadowolona z efektów zarówno leczenia, jak i efektów estetycznych, co jest dla kobiety w moim wieku niezwykle ważne. Dzięki pięknej pracy Pani chirurg nadal mogę cieszyć się kobiecym wyglądem. Wszystkie badania i zabiegi były robione na miejscu, a procedura leczenia, która często obejmuje wielu specjalistów jest przeprowadzana sprawnie. W koordynacji leczenia pomaga wyznaczona osoba, co dodatkowo usprawnia proces, a na miejscu dostępny jest psycholog onkologiczny, z którego polecam skorzystać. Na pozytywną uwagę zasługują także Panie pielęgniarki i personel w Instytucie - bardzo ciepłe i pomocne osoby podczas tego ciężkiego leczenia i to na wielu jego etapach. Oczywiście pewne rzeczy mogłyby ulec poprawie, jak organizacja wizyt (np. węższe sloty czasowe, co by rozluźniło kumulacje pacjentów w jednym czasie i długie czekanie na wejście do gabinetu), czasami faktycznie spędza się tam wiele czasu. Jednak przy onkologicznych schorzeniach ważne jest by każdy pacjent otrzymał świadczenie. Obecnie kontynuuje leczenie zapobiegawcze nawrotom choroby.

Smille

Będąc osobą która bardzo często była w tym szpitalu z osobą onkologiczną, patrząc po tym co się tam dzieje uczulam i ostrzegam przed wyborem tego szpitala. Połowa lekarzy niekompetentna, lecząca „a uda się to się uda”. Nie mówiąc o znieczulicy i słowach od lekarza które są niedopuszczalne, mówię między innymi o doktor Barbarze, której słowa mnie zmroziły a co dopiero osobę chorą. Między innymi osoba chora mówiąc do Pani doktor że godzi się podjąć chemioterapii ponieważ to ostatnia deska ratunku, na co doktor odpowiedziała „z chemią też Pan długo nie pożyje”, każdą informację można przekazać ale z jakąkolwiek empatią. Nie mówiąc o tym że doktor Barbara po jednym incydencie nie powinna już wykonywać tego zawodu, gdzie stan chorego był ciężki widząc to po badaniach i po pacjencie, gdzie Pani doktor zamiast skierować do szpitala to powiedziała „Dziwny przypadek”. Sami na własną rękę musieliśmy ratować pacjenta bo od doktor i całego szpitala nie otrzymaliśmy pomocy i w ciężkim stanie pacjent został wypuszczony do domu. Po czym został zabrany przez pogotowie do szpitala i walczył o życie miesiąc. Cała ta sytuacja mogła się potoczyć inaczej, lecz ze strony lekarzy było dużo niedopatrzeń, zaniechań i błędów lekarskich. Jeśli bylibyśmy świadomi co się dzieje w tym szpitalu, jakie tam jest zamieszanie nigdy byśmy go nie wybrali. Uczulam innych chorych że nie tak powinna wygląda pomoc i leczenie. Liczy się czas, empatia i chęć pomocy gdzie nie ma tego w instytucie.

Melania

Jedna wielka tragedia. Dawno nie spotkałam się z takim brakiem szacunku personelu do pacjenta, kazali przyjechać między 7-8 żeby dowiedzieć się o godzinie prawie 13 że lekarz jak będzie miał czas to wtedy może przyjdzie a ,,i generalnie oni nie wiedzą czy wykonują dane zabiegi musi pani czekać”- takie słowa usłyszałam. Już nie wspomnę o tym że korytarz jest tak mały a ludzie siedzą prawie na sobie. Bardzo przykro się patrzyło na osoby, które w chorobie wycieńczone oczekiwały księżnej pani doktor. Polecam omijać szerokim łukiem, chyba że komuś nie zależy na zdrowiu. Bardzo mi przykro i jestem rozczarowana, koniec końców wizyta się nie odbyła bo musiałabym czekać do wieczora.

Klaudia Żmudzka Sala

Niniejszym chciałaby wyrazić swoja opinię na temat doświadczeń związanych z opieką mojego taty w związku z diagnozą nowotworu prostaty w stadium zaawansowanym z przerzutami do węzłów chłonnych i podejrzeniem przerzutów do kości. Uważam, że w trakcie jego diagnozy doszło do szeregu zaniedbań bowiem od momentu rozpoznania nie zostały poczynione żadne środki zapobiegające rozprzestrzenienieniu się nowotworu w dobie dzisiejszego postępu w medycynie co wpłynęło negatywnie na stan psychiczny pacjenta oraz jego samopoczucie (nie zostało zapewnione czy zaproponowane wsparcie psychoonkologa w obliczu tak poważnej choroby, które powinno byc kluczowe). Pacjent po otrzymaniu diagnozy czekał dłuższy moment na lekarza prowadzącego, które przebywał na urlopie co nie zostało odpowiednio zakomunikowanie, zwłaszcza podczas adnotacji o nowotworze zakwalifikowanym jako stadium 4. Po powrocie lekarza prowadzącego, chory został przyjęty w korytarzu szpitala co w myśl etyki lekarskiej jest nie do przyjęcia. Dobro pacjenta oraz poszanowanie jego godności i intymności zeszło na drugi plan. Podczas tej "wizyty"(16.02. 2026) schematycznie został przekazany ewentualny plan leczenia oraz zapewnienie, że w odstępie tygodnia zostanie wdrążone leczenie oraz kontakt z pacjentem do dnia 23.02.2026,które nie nastąpiło. Pacjent rozpoczął leczenie w placówce prywatnej w obawie o dalszych ciag zaniedbań w tymże szpitalu. Ponadto odnotowałam również przypadki, w którym nie przestrzegano standardów opieki w tym precyzyjnego informowania pacjenta w kwestii przeprowadzania zleconych badań,tomografii. Dodatko, podczas jednej z rozmów telefonicznych pacjent został poinformowany, że jedno z badań nie zostało wykonane w związku z niedopatrzeniem. Mam nadzieję że moja opinia przyczyni się do poprawy jakości Państwa usług!

LS

Pielęgniarki i lekarze z profesjonalnym i miłym podejściem do pacjenta (Breast Unit, USG, mammotomia). W instytucie jest spore zamieszanie związane z remontem, ciężko trafić do gabinetów. Czekanie w kolejkach przy dźwiękach ciągłego wiercenia nie sprzyja, natomiast jestem w stanie zrozumieć, że to stan przejściowy.

Viola Grand

Ten szpital to jakaś paranoja, chciałam się zarejestrować w dniu 20.02.2026 , na cito, a ta panienka konsultant mówi, żebym wszystkie wyniki wysłała na e-mail, to mnie zarejestruje, czy ona wyobraża sobie ile tego jest, że trzeba scanować, a ja w domu nie mam ksera,żeby to robić. Co to za praktyki,nigdy czegoś takiego nie było, kładziecie kłody pod nogi ludziom chorym, życzę tego samego w razie choroby.

Dolina Kleopatry

Moja mama miała szanse na przeżycie i miała szanse na śmierć na własnych warunkach. Odebrano jej obie te opcje przez złe decyzje lekarzy. Najpierw wstrzymywano się przez 5 miesięcy z jakimkolwiek leczeniem. Podczas tego okresu rak urósł niesamowicie i zaczął rozsiewać się po innych narządach. Kiedy moja mama miała raka w stadium terminalnym i wróciła do domu po 2 tygodniowym pobycie w szpitalu gdzie trafiła po chemii paliatywnej, po kolejnych dwóch tygodniach na kontroli pewna lekarka namówiła ją by dalej brała chemię bo "lepiej robić coś, niż nie robić nic". To mi powiedziała mama gdy zapytałam ją dlaczego dalej każą jej brać chemię skoro jej narządy są nie do przeszczepu i nikt nie dawał jej żadnych szans na wyzdrowienie. Była już pod opieką hospicjum. Przyjęła tę ostatnią chemię i 2 dni później umarła. W ogromnych bólach, na moich oczach. Nawet leki mocniejsze od morfiny nie były w stanie jej ulżyć. Wiecie jak to jest widzieć swojego jedynego, umierającego rodzica odchodzącego w takim cierpieniu i nie móc nic zrobić? Odebrano jej szanse na śmierć z godnością, na własnych warunkach bo "lepiej robić coś niż nie robić nic". Szkoda, że takim mottem nie kierowali się wtedy, kiedy moja mama czekała 5 miesięcy na jakąkolwiek decyzję co do leczenia. Obu lekarzom życzę by nad nimi i ich bliskimi czuwały dokładnie takie same, wykwalifikowane i pełne mądrości życiowych osoby.

Magdalena Stachel

Ogromne podziękowania dla personelu gabinetu C108, wykonującego biopsję gruboigłową wspomagana próżnia. Zarówno panie pielęgniarki jak i lekarze/lekarki wykazują się empatia i kulturą osobistą. Cały zabieg przeprowadzono w miłej atmosferze i z szacunkiem dla pacjenta

Reviews sourced from Google. ClinicPicker does not edit or remove them.

Call clinicGet directions

Log in to continue

Log in to see this clinic’s phone number, website and address.

Phone number

By continuing you agree to theTerms of ServiceandPrivacy Policy.